MOTO-GUM w mediach

TV WIELKOPOLSKA - "Tak to się robi w Wielkopolsce"





PRZEGLĄD OPONIARSKI - "Z wizytą w firmie Moto-Gum w Łęknie" autor: Jacek Dobkowski

Serwis przy hurcie

Moto-Gum mieści się w Łęknie przy ul. Rolnej 4. Łękno to mała miejscowość na południe od Poznania, 20 minut jazdy samochodem od ronda Rataje, w powiecie Środa Wielkopolska. Tuż obok Łękna jest inna, większa miejscowość - Zaniemyśl. Firma istnieje od 2004 roku, ale jej właściciele są w branży od lat 90. - wiceprezes Dariusz Kaczor od 1991 r., prezes Sławomir Kochański od 1995. Posiadają po 50 proc. udziałów w Hurtowni Opon Moto-Gum Sp. z o.o. Główny profil działalności jest w nazwie, ale Moto-Gum to również serwis ogumienia znany m.in. z obsługi motocykli, a niedługo dwa serwisy. Poza punktem w Łęknie, przy centrali firmy, niebawem zostanie otwarty drugi, w Poznaniu - do ośmiu stanowisk, z przechowalnią na 5-6 tysięcy sztuk. Moto-Gum zatrudnia 40 osób, z tego siedem bezpośrednio w serwisie.

Sławomir Kochański i Dariusz Kaczor cały czas zyski inwestują w firmę Sławomir Kochański (z lewej) i Dariusz Kaczor cały czas zyski inwestują w firmę

Prezesi mają wykształcenie techniczne, poznali się na Górnym Śląsku, gdzie D. Kaczor prowadził dwa serwisy ogumienia. S. Kochański przyjeżdżał do niego jako dyrektor handlowy z innej hurtowni w Poznaniu. Obaj wnieśli do wspólnego przedsięwzięcia wcześniej zdobyte doświadczenie w branży.

Początki skromne
Obecnie Moto-Gum to hurtownia, serwis, magazyny o powierzchni 8 tys. m2 przy Rolnej 4 i na obrzeżach Łękna. Wszystko na własnych działkach o łącznej powierzchni ponad 25 tys. m2. Na ścianach pomieszczeń biurowych i gabinetu właścicieli pełno kalendarzy Pirelli. A początki były zupełnie skromne: dwa blaszane garaże plus biuro w domu pana Dariusza w Śremie.

Pierwsze rękę wyciągnęło Pirelli

- Pierwsze rękę wyciągnęło Pirelli, dali nam kredyt kupiecki, na bardzo dobrych warunkach. Nie musieliśmy „płacić frycowego” - wspomina wiceprezes D. Kaczor.

Różni dostawcy, różne opony

Wspólnicy działali szybko i konsekwentnie. Już w 2005 r. kupili plac w Łęknie przy Rolnej 4. Od początku postawili na jakość, przede wszystkim na terminowość. Bo - jak komentuje D. Kaczor - z asortymentem, pomijając chwilowe wahania, nie ma specjalnego problemu. Pozyskiwaniem klientów zajmują się przedstawiciele handlowi, obecnie są to cztery osoby. Wspólnicy dodają, że sami też czasami wybierają się w podróż z przedstawicielami. Przynosi to dobre efekty, niekoniecznie od razu przeliczane na złotówki.

- Już można było odnieść wrażenie, że będziemy tylko pisali maile i porozumiewali się na odległość - uśmiecha się D. Kaczor. - Na szczęście nadal kontakty osobiste mają duże znaczenie.

Kolejną ważną cechą, wpływającą też na serwis, jest różnorodność dostawców. Nigdy nie opierali się na jednym partnerze, to byłby niebezpieczny związek. Współpracują ze wszystkimi najważniejszymi producentami, przede wszystkim z takimi jak: Goodyear, Continental, Pirelli, Bridgestone, Hankook oraz Michelin. Obecnie prowadzą rozmowy z innymi firmami, które mogłyby zapewnić im wyłączność na Polskę, np. z włoskim Marangoni. Przed sezonem w magazynach znajduje się między 150 a 200 tysięcy opon. Moto-Gum handluje głównie oponami do aut osobowych i dostawczych, co - jak szacuje prezes S. Kochański - daje około 60 proc. obrotów.

- W Pirelli czy Continentalu plasujemy się w pierwszej dziesiątce w kraju - informuje. - Staramy się dywersyfikować asortyment o opony motocyklowe, ciężarowe, rolnicze, przemysłowe. Mamy nowy towar, ewentualnie bieżnikowane ciężarowe, np. Michelina w technologii RemiX.

Ciepłe dni, czyli motocykle

Gdy byłem w Łęknie 7 marca - słonecznie, bez śniegu, ale chłodno - w motocyklowych był już ruch. I potrwa on do jesieni. Do serwisu przyjeżdżali klienci osobowymi samochodami przywożąc w bagażniku koła i opony do jednośladów. Spośród czterech stanowisk pod dachem jedno jest przeznaczone dla motocykli. Standardowa cena przekładki to 50 zł brutto. Stawka niewygórowana, być może za niedługi czas zostanie podniesiona, na przykład do 70 zł.

Magazyn opon motocyklowych

Wiele zależy od pracochłonności, czyli od konstrukcji pojazdu. Są takie modele jak honda gold wing czy niektóre harley-davidson, wymagające dwóch godzin pracy. Aby dostać się do tylnego koła, należy zdemontować część zawieszenia i tłumiki wydechu. Wtedy trzeba wziąć więcej, nawet i 150 zł.

S. Kochański i D. Kaczor podkreślają, że w ich serwisie stosowany jest specjalny klej do śrub. Przypomina on żel, znakomicie zapobiega odkręcaniu się śrub. Część, a może i większość serwisów zajmujących się motocyklami, nie używa takiego specyfiku.

Naprawy opon motocyklowych podejmują się rzadko, zazwyczaj na wyraźne życzenie klienta, co jest odnotowywane na fakturze. Gwóźdź w czole bieżnika - OK, ale inne tematy są ryzykowne. Właściciele Moto-Gumu sami są motocyklistami, więc kwestie bezpieczeństwa znają nie tylko z opowiadań czy szkoleń. D. Kaczor jeździ gold wingiem, S. Kochański harleyem. Ciekawa sprawa, fabryczne opony tego harleya nie nadawały się na polskie warunki. Stworzono je wyraźnie na amerykańskie, betonowe autostrady i ciepły klimat. Polska to nie Kalifornia czy Teksas, więc pan Sławomir szybko wymienił te gumy na Metzelery. Właśnie dwie marki opon motocyklowych z koncernu Pirelli, czyli Metzeler i Pirelli, cieszą się dużym uznaniem motocyklistów. Stale pod ręką jest w Łęknie około 8 tysięcy opon wspomnianych marek oraz Continental i Dunlop do różnych motocykli. Nie tylko do ścigaczy czy turystycznych, ale także do enduro, crossowych, trialowych, itd.

Wspólnicy Moto-Gumu potwierdzają, że motocykliści należą do wymagających klientów. Wielu samochodziarzy także przywiązuje dużą uwagę do dokładności i precyzji, ale wśród miłośników jednośladów to wręcz norma. Jakość w motocyklach ma olbrzymie znaczenie. I większość chciałaby mieć opony jak najnowsze, nawet nie leżakowane.

- Jak przykładowo mamy dziś 10. tydzień, to niektórzy najchętniej kupiliby towar z DOT-em oznaczającym 11. tydzień - żartuje D. Kaczor.

Opony we właściwych warunkach mogą być magazynowane przez pięć lat, ale dla świadomych motocyklistów dbających o bezpieczeństwo swoje i innych użytkowników dróg to wręcz wieczność. Są też na rynku opony kosztujące nie 500 zł, ale 150 zł, przywiezione z Niemiec czy Włoch, gdzie spędziły w magazynie więcej niż pięć lat, może nawet dziesięć.

Inny problem to używane opony ściągane od zachodniego sąsiada. Niemiec to taki sam człowiek jak Polak, tylko bardziej oszczędny. I nie wyrzuci, nie sprzeda za pół ceny dobrej rzeczy. Więc albo opona była naprawiana, albo źle zachowywała się podczas jazdy.

Chińskim dziękujemy

Rzecz jasna chodzi o produkty chińskich marek. Co innego ogumienie wytwarzane w Państwie Środka, w fabrykach czołowych producentów, które trzymają się ściśle określonych norm jakościowych. W przypadku motocykli różnice są poważne i namacalne.

- Proszę sprawdzić, jaka jest guma na chińskich oponach, to kartofle, plastik - argumentuje S. Kochański. - W przypadku skuterów różnica w hamowaniu wynosząca dwa metry jest kolosalna. O szybszych pojazdach już nie mówię.

Moto-Gum nie ogranicza się do sprzedaży i obsługi w Łęknie. Jego stoisko można spotkać na zlotach, są regularnie w Bochni. Efekt marketingowy - Moto-Gum jest kojarzony z oponami dla motocykli. Ale bywa też i konkretny zysk - motocykliści bawią się i spalone opony trzeba wymienić.

Przechowalnia na miejscu

Poza samochodami osobowymi i dostawczymi, na placu całkowicie pokrytym kostką można przyjmować auta ciężarowe. Serwis zajmuje się także oponami wielkogabarytowymi, np. stosowanymi w ładowarkach. Poza gumami można tutaj wymienić również obręcze, akumulator, klocki hamulcowe. W planach jest rozszerzenie usług o sprawdzenie geometrii i serwisowanie klimatyzacji.

Ceny nie są tak wysokie jak w Poznaniu. Za przełożenie obręczy stalowych pobierają 80 zł. Alufelgi i dostawcze - od 100 zł wzwyż. Do każdego koła zawsze jest wkładany nowy zaworek. Dopłata w przypadku run-flatów wynosi 20 zł od sztuki. A gdy ktoś kupuje nowe, osobowe opony, płaci po 10 zł za koło, 40 zł za komplet. Pompowanie azotem, nieobowiązkowe, kosztuje 5 zł od opony. Naprawy są wykonywane na zimno i na gorąco, najtańsza to tylko 10 zł. Do przechowywania opon służy hala tuż przy serwisie. Klienci płacą 10 zł od opony albo koła (bez różnicy), czyli 40 zł za cztery.

Magazyn opon motocyklowych

- W Łęknie i okolicach jest dużo domków jednorodzinnych, więc kierowcy zabierają opony ze sobą - mówi D. Kaczor. - Niska stawka ma przyciągnąć klientów. W nowym serwisie w Poznaniu z pewnością będzie drożej.

Na obiekcie w Poznaniu i poszerzeniu usług w Łęknie zamierzenia współudziałowców Moto-Gumu bynajmniej się nie kończą. W planach znajduje się wóz serwisowy, który będzie jeździł do firm, aby obsługiwać opony w ich bazach. Biurowy budynek przy Rolnej 4 w Łęknie zostanie podwyższony o piętro. Przybędzie urządzenie do prostowania felg… I kostka przy magazynach poza centralą firmy, jak gmina wyremontuje tam drogę.

Kolejorz i nurkowanie

Wspólnym hobby S. Kochańskiego i D. Kaczora jest kibicowanie piłkarzom Lecha Poznań i nurkowanie. Poza tym pan Sławomir jeździ na nartach, pan Dariusz jest posiadaczem czarnego pasa w taekwondo. Dyscyplinę tę uprawia także jego 10-letni syn Piotr. Dzieci S. Kochańskiego także mają swoje zainteresowania. 16-letni Paweł gra w piłkę nożną, 14-lenia Martyna ćwiczy grę na gitarze, 13-letni Szymon maluje oraz wspólnie tańczą hip-hop i breakdance. Drugą, najmłodszą córką jest 9-letnia Alicja.

Tekst i zdjęcia:

Jacek Dobkowski

PL

Copyright © MOTO-GUM sp. z o.o.

Ta strona wykorzystuje w swoim działaniu pliki cookies.
Możesz zapoznać się ze szczegółami naszej polityki cookies więcej >>.